WYDARZENIE

Biblioteka
zawsze po drodze ...
05.03.2021

Opinie/Recenzje

Uwaga!! Jeśli nie możesz zdecydować się jaką książkę wypożyczyć i czy warto sięgnąć po daną lekturę, przychodzimy Ci z pomocą. A dokładniej to inni czytelnicy, którzy zechcieli podzielić się swoimi wrażeniami.

Dziś opinie o książkach: “Cień wiatru” Carlos Ruiz Zafon, “Dziewczyna z pociągu” Paula Hawkins oraz “Kirke” Madeline Miller, nadesłane przez osobę o pseudonimie Laj.
1.„Byliście kiedyś w Barcelonie? Jeśli nie, to gwarantuję Wam, że po lekturze „Cienia wiatru” zapragniecie tam pojechać.
Nastolatek Daniel jako kilkuletni chłopiec wchodzi w posiadanie książki „Cień wiatru autorstwa Juliana Caraxa. Zachwycony nią, próbuje odnaleźć inne powieści autora, lecz staje się to niemal niemożliwe. Ludzie obracający się w świecie literatury, których Daniel pyta i prosi o pomoc nie kojarzą tego autora ani jego książek. Szybko okazuje się, że jakiekolwiek dzieło Caraxa stanowi zdobycz na wagę złota, ponieważ wszystkie egzemplarze jego książek są od lat konsekwentnie niszczone przez tajemniczą postać. Daniel orientuje się, że wszedł w posiadania ostatniego egzemplarza i tym samym znalazł się w wielkim niebezpieczeństwie, ponieważ nieznajomy zrobi wszystko, by zniszczyć jego książkę. Niezrażony tym faktem chłopak kontynuuje zbieranie informacji o pisarzu, poznając niezwykłą historię jego życia oraz motywu, który kieruje niszczycielem książek.
Ta książka to dla mnie maj-ster-sztyk. Spotkałam się z nią po raz pierwszy w 2015 roku i chyba nie poświęciłam jej wtedy tyle uwagi, ile powinnam była, gdyż zapytana jakiś czas później o fabułę nie powiedziałabym zbyt wiele. Wróciłam do niej kilka miesięcy temu, gdy była tematem spotkania Klubu Książki działającego przy gostyńskiej bibliotece. Z wielką chęcią odświeżyłam sobie tę opowieść. Carlos Ruiz Zafón stworzył przepiękną, poruszającą historię, a na dodatek umiejscowił ją w jednym z najbardziej zaczarowanych miast świata – w majestatycznej, podnoszącej się z bolączek wojny domowej Barcelonie pierwszej połowy XX. wieku.
Fabuła ma wiele zwrotów akcji, a historia Juliana, którą odkrywamy wraz z głównym bohaterem Danielem porusza do głębi. Po skończeniu książki odczułam wielki żal i smutek, że życie Juliana – choć to jedynie fikcyjny bohater – potoczyło się w ten sposób. Jego historia jest tak realna i pokazuje nam jak wyglądało życie, a przede wszystkim mentalność ludzi przed stu laty. Takie historie jak jego niestety działy się w tamtych czasach naprawdę i to nie raz i nie dwa. Nie chcę spoilerować i zdradzać fabuły, dlatego nie będę zdradzać co mam konkretnie na myśli. Zresztą nie tylko Julian, ale każda z postaci ma własną unikatową historię, obok której nie idzie przejść bez emocji albo z myślą: „Ten bohater jest nudny, bez wyrazu, płytki”. Takich bohaterów tam nie ma! Moim ulubionym jest, jak pewnie większości czytelników tej pozycji, Fermin Romero de Torres – postać z ciężką przeszłością, lecz obdarzony wielkim sercem dżentelmen, wspaniały mówca, żywa i chodząca definicja przyjaciela. I to także w „Cieniu wiatru” spotkałam się w końcu z czarnym charakterem, którego sama się przeraziłam. Serio. Nic tam Voldemort z serii o Harrym Potterze, który jest tak straszny, że ludzie boją się wymawiać jego imię. Nic tam Sauron, przed którym drżą wszystkie rasy Śródziemia. Nic tam inni źli bohaterowie, z jakimi dotychczas się spotkałam. To on, inspektor Fumero, każdym swoim pojawieniem się budził we mnie strach i sprawiał, że krew marzła mi w żyłach. Gdy tylko w scenie pojawia się on, czytelnik empatycznie łączy się z innymi postaciami w strachu i czeka w napięciu na to, co się zaraz wydarzy, do czego inspektor posunie się tym razem (a wierzcie mi, to może być dosłownie wszystko). Dla mnie jest on niezaprzeczalnie numerem jeden na liście złych, czarnych bohaterów literackich, a sposób, w jaki zostaje nam przedstawiona jego przemiana z kilkunastoletniego, tłamszonego chłopca-popychadła do psychopatycznego mordercy jest kapitalny.
„Cień wiatru” to pierwsza z książek Zafona składająca się na cykl powieści skupiających się wokół Cmentarza Zapomnianych Książek. Każda to jednak osobna, skończona historia i można je czytać odrębnie, nie sięgając po pozostałe, choć istnieją w nich wątki, które nachodzą na siebie. Po lekturze „Cienia wiatru” wiem, że kolejną, po którą chwycę będzie „Gra anioła” – znajduje się już w mojej biblioteczce.
Nie mogę się doczekać powrotu do Barcelony…”
2.”Nie jestem fanką pociągów. Ba, pierwszy raz jechałam pociągiem dopiero na studiach, morderczą, 12-godzinną trasą bez przesiadek. Nigdy więcej, wolę auto. Nie jestem też koneserem alkoholi, jak główna bohaterka. Mimo tego książka „Dziewczyna z pociągu” Pauli Hawkins mnie „chwyciła”.
Bohaterka, alkoholiczka Rachel, choć kilka miesięcy wcześniej straciła pracę, nadal codziennie jeździ porannym składem do Londynu i wieczorem wraca. Wszystko po to, by Cathy, u której zamieszkała po bolesnym rozwodzie, o niczym się nie dowiedziała – Rachel nie chce stracić lokum. Ponadto, pociąg przejeżdża tuż obok domu, który dzieliła z byłym mężem. Z obawy przed bólem, który mógłby spowodować jego widok z nową żoną, kobieta stara się nie patrzeć w stronę tej posesji i skupia swoją uwagę na innym domu przy tej samej ulicy. W swojej głowie idealizuje ich mieszkańców, tworzy swoją własną historię ich życia na podstawie tego, co codziennie widzi, choć ich nie zna. Pewnego dnia z okna wagonu zauważa tam coś zaskakującego. Rachel w pewnym momencie przestaje być jedynie przypadkową i tytułową „dziewczyną z pociągu” i staje się uczestnikiem zawikłanej historii...
Było to moje drugie podejście to tej powieści. W 2016 roku w natłoku spraw odłożyłam ją niedokończoną. Niedawno do niej wróciłam. Autorka znakomicie przedstawiła problem Rachel, jakim jest alkoholizm. Pije bez przerwy i zawsze potrafi usprawiedliwić sięgnięcie po procenty. Przypomina mi w tym kilka znanych mi osób, więc tym bardziej jej postać była dla mnie bardzo przekonująca i rzeczywista. Prawdziwa. Książka napisana jest przyjemnym językiem w pierwszoosobowej narracji. Czyta się ją błyskawicznie. Finał jest zaskakujący, a akcja nieustannie trzyma w napięciu. Cała historia, której nie chcę za bardzo zdradzać, uczy przede wszystkim tego, że życie jest zbyt nieprzewidywalne, by było idealne, zarówno nasze jak i ludzi dookoła. Często wydaje nam się, że wiemy o innych bardzo wiele, zazdrościmy im,  że mają to, o czym my marzymy, co straciliśmy i za czym tęsknimy. Brutalna prawda jednak jest taka, że nikt nie jest idealny, nawet jeśli takie sprawia wrażenie.
Jeśli jeszcze nie czytaliście, gorąco polecam!”
3."Jeśli lubicie mitologie i historie o bogach, magii, bohaterach, a także chcecie bardziej dowiedzieć się, co stało szaleństwem, które dopadło Odysa po powrocie do rodzimej Itaki po wojnie trojańskiej – koniecznie sięgnijcie po „Kirke”. Jest świetna!
Podczas czytanek na lekcji języka polskiego w czasach szkolnych bardzo lubiłam fragmenty o czasach antycznych, a co się z tym wiąże – mity. Moją ulubioną mitologią jest ta najbardziej znana i spopularyzowana, a więc grecka. Herakles i jego prace, Tezeusz i Minotaur, Dedal i Ikar, Achilles i wojna trojańska, Odyseusz i wytęskniona Itaka oraz cała gama pysznych bogów. W takie opowiastki mi graj, dlatego sięgnęłam po „Kirke” ze sporą ciekawością. Książka określana jest mianem retellingu, ponieważ nie opowiada historii nowej, tylko taką,  którą środowisko literackie już bardzo dobrze zna. Zostaje ona przedstawiona po raz kolejny, na nowo, a najczęściej dzieje się to poprzez poprowadzenia fabuły z punktu widzenia innego bohatera niż ma to miejsce w oryginale. Retelling ma swoje plusy i minusy. Osobiście uważam to za odgrzewany kotlet, mający dopełnić monetami kieszonkę autora, ale i też wydawnictwa. Przeczytanie „Kirke” Madeline Miller jednak miałam w planach już od dłuższego czasu, choć z drugiej strony bałam się, że podzieli ona moją opinię odnośnie nowych wersji „Zmierzchu” S. Meyer, czyli, niestety, negatywną. Ale po skończeniu lektury musiałam przyznać, że czym innym jest czytanie retellingu znając już pierwowzór, a czym innym sięganie po niego bez SZCZEGÓŁOWEJ znajomości oryginału.
Postać boginki Kirke znałam jednak bardzo, bardzo pobieżnie. Właściwie wiedziałam o niej tylko tyle, że Odyseusz, podczas swojej 10-letniej podróży powrotnej do domu po trwającej również 10 lat wojnie trojańskiej, zatrzymał się na jej wyspie. Tu moja wiedza się kończyła. Teraz sądzę, że to dobrze, że znałam postać Kirke jedynie odrobinę, bo dzięki temu lektura powieści Madeline Miller nie wzbudziła we mnie retellingowego niesmaku. Wyszła tu przy okazji moja nieznajomość „Odysei”, która sukcesywnie odpycha mnie formą, w jakiej została zapisana. Podejrzewam, że gdybym wcześniej znała dzieło Homera, pewnie czytając „Kirke” od razu dopadłoby mnie deja vi, wołałabym non stop oskarżycielskim głosem: „Powtórka!” i nie dotrwałabym do końca. A że jest jak jest i „Odysei” nie znam, to powieść Pani Miller sprawiła mi dużą przyjemność. Dowiadujemy się z niej w szczegółach kim jest Kirke, gdzie „plasuje się” wśród boskiej familii, dlaczego trafiła na swoją wyspę, jaki udział miała w wielu innych znanych nam z mitów wydarzeniach oraz jak wyglądała jej relacja z Odyseuszem. Obserwujemy jej przemianę, rozwój umiejętności magicznych i osobowości.
Połknęłam tę pozycję w dwa dni. Czytało się ją bardzo szybko. I przyznam też, że po skończeniu miałam zupełnie nowe, chłodniejsze spojrzenie na postać Odyseusza niż wcześniej. Jeśli i Wy chcecie zweryfikować swoją opinię na temat Odysa lub przypomnieć sobie ulubione poznane za szkolnych czasów, sięgajcie po „Kirke”."

POLECAMY

Wydawnictwo Sine Qua Non Czwarta strona Wydawnictwo Poznańskie bibliotekarium.pl
Biblioteka narodowa Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa WBP Poznań Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich
Region Wielkopolska Powiat Gostyń Gostyń Muzeum w Gostyniu Gostyński Ośrodek Kultury Gostyński Uniwersytet III Wieku gaso-gostyn.pl

KONTAKT

BIBLIOTEKA PUBLICZNA
MIASTA i GMINY w GOSTYNIU

ul. Wrocławska 257, 63-800 Gostyń
tel. 65 572 09 52
e-mail: biblioteka@gostyn.pl

DOŁĄCZ DO NAS:

Biblioteka
zawsze po drodze ...

GODZINY OTWARCIA

WYPOŻYCZALNIA
DLA DOROSŁYCH

wtorek – piątek 8.00-18.00
sobota 9.00-14.00

CZYTELNIA
DLA DOROSŁYCH

wtorek – piątek 14.00-18.00

WYPOŻYCZALNIA
ZBIORÓW AUDIOWIZUALNYCH

wtorek – piątek 8.00-18.00
sobota 9.00-14.00

 

ODDZIAŁ
DLA DZIECI I MŁODZIEŻY

wtorek – piątek 10.00-17.00
sobota 9.00-14.00

ADMINISTRACJA
poniedziałek – piątek 7.00-15.00

KSIĄŻKA NA TELEFON

TEL. 730 800 787

ZAMÓWIENIA
poniedziałek 7.00-15.00
wtorek - piątek 9.00-17.00

DOWÓZ
zgodnie z rozkładem jazdy bibliobusu